piątek, 4 listopada 2016

Po dłuższej przerwie...

Jak ten czas leci ! Minęła wiosna, minęło lato (niestety), a teraz jesień ... Cały czas coś tam dłubałam , więcej dla własnej przyjemności niż dla innych. Niestety zbyt długie wysiadywanie z szydełkiem niezbyt dobrze , a nawet  bardzo niedobrze robi na mój kręgosłup. Nad czym bardzo ubolewam bo żeby coś zrobić to trzeba trochę posiedzieć ,15 minut czy nawet godzina naprawdę nie wystarczy.
Cóż starość nie radość ! Nie ukrywam że ulubioną formą spędzania wolnego czasu tego lata było wysiadywanie (mimo wszystko) na tarasie a kawą i robótką w ręku. Przy tych czynnościach  towarzyszył mi często Kajtuś.


Kajtuś bardzo lubi swoją panią oraz kawę . Kawy nie piłam od wielu lat, za to jak mnie teraz wzięło
to nie może  przestać!  I tak nad tą kawą siedząc zrobiłam trochę laleczek.










Zdjęcia z telefonu , jakość taka sobie. Tak wiec laleczki Yo-Yo to teraz moja pasja. No i jeszcze sówki. Między innymi takie:


W rzeczywistości to maluch wys.ok. 6  cm. Jeszcze trochę takich  serduszek:


 To tak w skrócie, jeszcze parę innych rzeczy by się znalazło. Fakt niezaprzeczalny że lubię bardzo robić rzeczy małe albo nawet bardzo małe. Cóż poza tym? Duuuużo muzyki, trochę książek i spacerki z pieskiem oraz  obserwowanie mojego ulubionego stadka sarenek.




Przyznam się  że takie widoki po prostu mnie uszczęśliwiają. Mogłabym tak stać i obserwować w nieskończoność. Cieszę się że tego lata zdołałam zrobić trochę zdjęć tym pięknym zwierzętom. Nastała bardzo malownicza jesień, jest pięknie ale mnie jest szkoda lata. Trwało zbyt krótko !